13 maj, 2007 @ 11:49 am (poezja, poezja ^_-)
niewiele myśląc
schodziłam wciąż w dół
stromymi ścieżkami pamięci
mijając kamienie
obrosłe mchem myśli
aż doszłam do rzeki
w którą wciąż padały
nieba łzy
moje łzy
i znalazłam – miejsce
w którym tylko sto siedem kroków
dzieli mnie od śmierci
//12.10.2004 Radom
2 komentarzy
13 maj, 2007 @ 11:44 am (poezja, poezja ^_-)
Rodzą się w mej głowie
biegną po łące dłoni
nagie, bose, nieuczesane, niedościginione
pełne nienawiści i pogardy
rzucające jabłka, boginie
nie zwracające uwagi na najprostsze gesty
nie dotknięte słowami
nie przeglądają się w lustrze mych oczu
bo i po co
skoro ich nie widać
może nie pofruną
ptaki czarno – białe
moje
nienakarmione
myśli
//Sierpień, 2005 Jedlnia Letnisko
Dodaj komentarz
13 maj, 2007 @ 9:35 am (poezja, poezja ^_-)
Z oddali świat wygląda inaczej.
Możesz spojrzeć przez mgłę i widzieć.
Zatkać uszy i słyszeć.
Unieść się ponad i nie spaść.
Możesz przekroczyć i wrócić.
Być twórcą i tworem swojej chorej wyobraźni.
Pisać scenariusz i być aktorem.
Możesz spłonąć i odrodzić się.
Być deszczem i zmoknąć.
Kochać i być kochanym.
Tylko najpierw naucz się, jak być.
//12.05.2007 Poznań
Pytanie egzystencjonalne: czy deszcz moknie?
Dodaj komentarz
13 maj, 2007 @ 9:30 am (poezja, poezja ^_-)
Patrzę na Ciebie ukradkiem,
by nikt nie zabrał mych spojrzeń
nie zdeptał, nie wyrzucił przez ramię.
Uśmiecham się przez łzy,
gdy cień pada na Twoją twarz
tak bliską i tak spokojną.
Cofam dłoń, gdy Twoja ręka dotknie jej przypadkiem,
zagłuszam grzeszne myśli
nim cokolwiek powiedzą.
Przełykam Twoją obecność,
choć słowa zdążyły się już rozgościć.
Mimo, że jestem
pozostajesz nierealny
wciąż nierzeczywisty
jak
postać z bajki dla niemądrych dzieci
//12.05.2007 Poznań
Dodaj komentarz