W czterech ścianach własnego ja
buduję nowe lokum
na nową drogę życia
bez Ciebie.
Samotność staje się namacalna -
czuję jej zapach
i to, że zbliża się, coraz szybciej
i coraz boleśniej zaciska na szyi.
Łzy już nie parzą w policzek,
ani nie łaskoczą bosych stóp,
a krople deszczu nie przynoszą upragnionej ulgi.
Twoja nieobecność przybija mnie ostatnim gwoździem
Do krzyża niespełnionej miłości.
//Poznań, 21.05.07