“Odkrywam w sobie nieśmiałą świadomość że
Życie mi coraz prędzej ucieka
Pada deszcz. Ja mimo to częściej zerkam ku górze
Wtedy ulatnia się ze mnie poeta
Między czarnym i czerwonym
Nie sposób czuć się dobrze
Między czarnym i czerwonym
Bardziej kurczy się ma postać
Jednak nie strzelę sobie w łeb
Nie skoczę w dół z wieżowca
Między czarnym i czerwonym
Będę odwracał łeb do słońca
Ostatnią resztką sił do samego końca…”
[Pidżama Porno, ' Między czarnym, a czerwonym']
Tak właśnie. Czas goni, czas ucieka (tu polecam ‘Czas dogonia nas’-Akuratu) . Tylko on jeden nie zatrzymuje się obok. Nigdy. Ani dla mnie, ani dla Ciebie. Dlatego też, po raz kolejny postanawiam płynąć pod prąd, pod czas, jemu naprzeciw. Nie dać się i ochronić, to, co najważniejsze. Oswoić się z przeszłością i patrzeć w przyszłość, bo to co było się nie powtórzy. Czekać na to co będzie, ale i wyjść mu na powitanie. Same czekanie nic mi nie da. Działać mi trzeba, działać! Robić coś w celu. Chodzić. Przekładać z miejsca na miejsce. Dziwić się, jak i że. Obejmować te elementarne części. Ż Y Ć! Nie zwlekać, bo nie ma na to czasu. Żyć, żyć, żyć - nie w znaczeniu dupa, dupa, dupa. Słuchać i słyszeć, patrzeć i widzieć, czuć. Kochać. Przyjmować co dają. Dawać.
‘…odwracać łeb do słońca, ostatnią resztką sił, do samego końca…’
- Wiesz dlaczego nie skoczyła?
- Pewnie nie miała powodu.
- Pewnie nie miała odwagi.
Większą odwagę trzeba mieć, aby przez to życie przejść, stawić mu czoła, kiedy ono sypie nam piaskiem w oczy.