Moja natura.

“Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart…” /Myslovitz/

jesteśmy na pół
ona i ja
i razem w sobie
jedna chce kochać
tamta kochaną być
uzupełniamy się wzajemnie
choć nie łatwo nam ze sobą
wytrzymać
gdy jedna daje
druga dostać chce
gdy jedna się śmieje
druga we łzach tonie
ta romantyczna sidedzi cichutko
ta niepoważna klaszcze głośno w dłonie
ta pierwsza tęskni
gdy druga zapomina
gdzie jedna tańczy
tam druga myśleć zaczyna
i woła do Ciebie
chociaż nie słyszysz
przez dźwięk się przebija lecz tonie wciąż w ciszy

Podsumowując:

jestem podzielona. Na wiele, nie tylko na uproszczone pół.

Mogę być: rozważna, poważna, spontaniczna, romantyczna, ta, co za dużo myśli, ta, co w ogóle, ta wrażliwa, ta bez luzu i ta co się nie przejmuje…

Tak wiele jest we mnie a jednak nic.

Ty pilnuj moich snów i przychodź kiedy chcesz
Te chwile z moich dni do jednej dłoni zbierz
I nie pocieszaj mnie i tak tu będę stał
Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart….” /Myslovitz/

‘Pójdziemy ze sobą powoli obok do końca wszystkiego by zacząć na nowo…’ /Myslovitz/

najczęściej uśmiecham się o poranku
gdy pod powieką wciąż widzę słońce
i wiem najlepiej że śniłam o Tobie
że wszystko było jak być powinno
i nie było czasu na łzy

najszczerzej uśmiecham się przy Tobie
gdy Twoje spojrzenie szuka mej twarzy
a zieleń oczu rozjaśnia mi serce
i wiem że wszystko co mówisz jest prawdą
że kiedyś jeszcze będzie dobrze

//Radom, 29 października 2007/