Musisz uwierzyć i już.

 Życie po to jest żeby je przeżyć
Trzeba komuś zaufać, w coś wreszcie uwierzyć

Każdego ranka podróż zaczyna się od nowa
Dużo lepiej się idzie, gdy podniesiona głowa
Daj sobie wreszcie kredyt zaufania
Masz mało do starcienia,bardzo dużo do zyskania
Każdy ma jakiś talent, więc zacznij cos robić
Po jakimś czasie zacznie Ci wychodzić

Wtedy przyjdzie satysfakcja - nikt Ci jej nie odbierze!
Ale musisz uwierzyć w siebie, uwierzyć szczerze!
Pogódź się z samym sobą, uczyń swoje “ja” bratem
Rastafara pokieruje twoim światem
I pozbędziesz się zwątpienia, pozbędziesz sie troski
Wszelkie problemy zamienią się w drobnostki

[Natural Dread Killaz, "Uwierzyć w siebie"]

 

 

 

Dlatego ja wybrana z naszej dwuosobowej grupy jako ta-co-ma-kawałek-zdolności, spędziłam weekend na tworzeniu plakatów
na nasze środowe zaliczenia pedagogiki społecznej. Efekt oceni grupa, ale myślę, że może mnie nie zlinczują xD

Rysowanie staruszków nie jest moim ulubionym tematem rysunków. Ale za to jeden jest na bezludnej wyspie z Rasta Palmą ^^

Ogólnie: dalej jest pozytywnie, bo czemu nie? Dwa koła do przodu, zabawa z pastelami wygrana, czwartkowa posiadówa git, plany na przyszłość super. Żyć, nie umierać, mwaha!

/////// po zajęciach:

- plakaty podobały się bardzo, ha!

- ocena z prezentacji (5) będzie oceną na zalkę z ćwiczeń, ha!

- niestety będzie też egzamin… ale dam radę, a jak!  ;)

Liczba komentarzy: 4

  1. oliwiadrozd powiedział(a),

    6 grudzień, 2007 @ 1:00 pm

    Wow!! Jaki optymizm! Ja od rana filcowe gwiazdki robie…. :D Oby tak dalej…

  2. pasazernagape powiedział(a),

    6 grudzień, 2007 @ 4:14 pm

    Staram się przekonywać samą siebie codziennie, że jest po co żyć. I, że to wcale nie jest takie trudne jak może się wydawać. Bo przecież ‘wystarczy bym szczęśliwy budził się o świcie’ ;) I w końcu mi się to udaje ;) I wreszcie rozumiem, że warto :)

  3. pankolorek powiedział(a),

    22 grudzień, 2007 @ 9:19 pm

    Takjest :) gdy sami sobie nadamy pozytywny flow - to nic nas nie powstrzyma od radości i szczęścia. Bo czy tak trudno serduszko przyzwyczaić do czegoś pozytywnego? :) nie trudno.
    No i “plany na przyszłość - super” :) i te dalekie i bliższe nadają sens spontanicznemu wybuchowi szczęścia.

  4. pasazernagape powiedział(a),

    22 grudzień, 2007 @ 11:33 pm

    Taak, tylko nie wiem, czemu, ale zawsze jak jestem w Poznaniu i zachce mi się do domu, nie mogę się doczekać. Przyjeżdżam do Radomia i zaraz mam zryty humor :| Czy to miasto ma jakąś giga żyłę wodną??

Napisz komentarz