“To jest biba, biba,
nie siedź dłużej tylko głową kiwaj, kiwaj
To jest biba, biba..!”
Bo nieważne, że jutro koło z angola.
I co tam, że wstajesz tak rano.
Ważne, że masz znajomych, z którymi możesz wyjść, posiedzieć, pobujać się nieco
w rytm muzyki, albo każdy inny rytm, który teraz czujesz.
Ważne, że nie musisz siedzieć 24/7 w domu, w kapciach na stopach
i pilotem od TV w ręce. I może jeszcze paczką chipsów czy pudełkiem lodów orzechowych/ niejedną tabliczką czekolady.
Bo nie ma to jak wczuć się w życie
Kiedyś będę stara, i założę bambosze, usiądę z herbatą, koniecznie z cukrem, owinę
kwiacianą chustą i włączę “Modę na sukces”. Ale nie dziś.
” Muzyka sprawia ze zaczynam czuć jak mnie przenika gorąca atmosfera;
To jest chwila gdy czas mi wolno mija już nic mnie nie zatrzyma to jest biba…”
[Natural Dread Killaz, "Biba!"]
pankolorek powiedział
22 grudzień, 2007 @ 9:51 pm
Ot cała esencja imprez ze znajomymi
Zarówno tych akademikowych jak i wszelkich innych.
Nic dodać nic ująć
pasazernagape powiedział
22 grudzień, 2007 @ 11:27 pm
Oł yeah! I w końcu to dla mnie jest pojęte.