Choinka – nieubrana.
Prezenty – nieudane.
Zdrowia – brak.
Śniegu – nie ma.
W kuchni – nie robię.
Nauka? Kurde, może dopiero po świętach..?
O wiem! Sylwester z teorią wychowania, przynajmniej się czymś zajmę przez noc
“Powietrze pachnie jak malinowa mamba…” Tfu! Co ja gadam. Zapach bigosu, schabu, makowca, a nawet pomarańczy i mandarynek.
Czyżby to święta..? AAA!
oliwiadrozd powiedział
24 grudzień, 2007 @ 10:18 am
A jednak WESOLYCH SWIAT zycze, moze tak na przekor, a co! Oraz jeszcze lepszego Nowego Roku, niz ten co prawie minal !!!
U nas tez sniegu nie ma, choc zapowiadalo sie tak ladnie – przez kilka dni wszystko bylo biale, oszronione, zimowe, sentymentalne… Pozostaly jedynie migdalowe kule sniegowe i pierniczki w ksztalcie gwiazdek. Wisza na choince. Mandarynki tez sa… Przyjemnych i spokojnych swiat zycze
!!