Kolejny rok do zbierania doświadczeń.
Kolejny rok na realizację marzeń.
Dziś jednak, bilans strat i zysków oraz inne podsumowania, daruję sobie.

‘ I Ty też, nie mów nic, no może prócz tego, że zależy Ci, nie planujmy lat…’
30 styczeń, 2008 @ 12:00 am (Life, O mnie, Z życia wzięte, Życie)
Tags: Garfield, motto, urodziny, Życie
Kolejny rok do zbierania doświadczeń.
Kolejny rok na realizację marzeń.
Dziś jednak, bilans strat i zysków oraz inne podsumowania, daruję sobie.

‘ I Ty też, nie mów nic, no może prócz tego, że zależy Ci, nie planujmy lat…’
19 styczeń, 2008 @ 7:23 pm (Life, O mnie, Z życia wzięte, poezja, refleksja, Życie)
Tags: A Momentary Lapse of Reason, cytat, One Slip, Pink Floyd, piosenka, refleksja
One Slip
I will, I will she sighed to my request
And then she tossed her mane while my resolve was put to the test
Then drowned in desire, our souls on fire
I lead the way to the funeral pyre
And without a thought of the consequence
I gave in to my decadence
One slip, and down the hole we fall
It seems to take no time at all
A momentary lapse of reason
That binds a life for life
A small regret, you won’t forget,
There’ll be no sleep in here tonight
Was it love, or was it the idea of being in love?
Or was it the hand of fate, that seemed to fit just like a glove?
The moment slipped by and soon the seeds were sown
The year grew late and neither one wanted to remain alone
One slip, and down the hole we fall
It seems to take no time at all
A momentary lapse of reason
That binds a life for life
A small regret, you won’t forget,
There’ll be no sleep in here tonight
One slip … one slip
‘One Slip’ - Pink Floyd
z: A Momentary Lapse Of Reason - aktualnie moja ulubiona płyta, uważam.
Budyń czekoladowy i milion myśli.
Zmęczenie i nieustanna walka o zrozumienie.
Moje ego kontra mój leń.
Przeżywam niemały dysonans poznawczy.
A już niebawem będę przeżywać egzaminy. Uch.
Positive thinking needed!!!
I wsparcie mentalne.
No.
16 styczeń, 2008 @ 8:11 pm (Z życia wzięte, refleksja, Życie)
Tags: fantazja, pasta, refleksja, reklama, scena intymna, sensodyne
Jest śliczna Ona i przystojny On. Młodzi, o idealnej sylwetce. Ona leży nago, gdzieniegdzie zaplątana w pościel. On bierze kostkę lodu i zaczyna nią dotykać Jej zgrabnego ciała. Ona uśmiecha się, włosy opadają lekko na twarz. On pozwala sobie dotknąć co wrażliwszych miejsc. Wzdłuż kręgosłupa, coraz niżej. Potem brzuch, przesuwa ją /tę kostkę/ raz niżej, raz wyżej; koło pępka, potem wokół jej piersi… Dotyka szyi. Lód tak fajnie topnieje po kontakcie z Jej skórą. Robi się gorąco, słyszysz Jej oddech. On z uśmiechem dotyka Jej twarzy. Podbródka. Ust. I…
- A właściwie, czego to jest reklama?
- Pasty Sensodyne!
Właśnie. Po “I…” czar pryska. Kiedy kostka lodu dotyka Jej zębów, dziąsła, na twarzy pokazuje się grymas, słyszysz syk, i aż czujesz Jej ból! Taaak! Tak właśnie wyglądają mega dobre reklamy
Nasycone erotyzmem, działają na fantazję, mają podtekst seksualny, a reklamują co? Pastę do zębów! Twórcom gratulujemy pomysłów
I tak na zakończenie, ku przestrodze? ;)
14 styczeń, 2008 @ 8:52 pm (Life, O mnie, Prozą pisane, Z życia wzięte, refleksja, Życie)
Tags: analogia, czym jest miłość, kinder niespodzianka, miłość, refleksja
Bo z miłością, tak właśnie jest.
Wszyscy jej chcą, bo się dobrze reklamuje. Jest kolorowa, słodka, trochę tajemnicza,
wymarzona, wytęskniona. Wiesz, że istnieje, i wiesz, że ta jedna jest właśnie dla Ciebie.
Często widzisz ją w kiosku czy sklepie, spotykasz parami gdzieś na ulicy. W końcu wypatrujesz ten jeden egzemplarz, który koniecznie musi być Twój. Jest kolorowy, i srebrzy się tym swoim sreberkiem. Chcesz odwinąć jak najszybciej, spodziewasz się czegoś słodkiego, co chciałbyś skosztować. Dostajesz się do czekolady, jest słodka – to etap, kiedy jest Wam razem dobrze, kiedy Wasze pocałunki są tak lekkie i przyjemne, słodkie i delikatne, życie jest piękne, Ona ma cudowną skórę a On ładnie pachnie, fajnie się Wam razem kocha, macie dla siebie dużo czasu, i nie chcecie z niego stracić ani sekundy. Ale po którymś gryzie, czekolada się kończy. I tu, uwaga! Nie koniec niespodzianek. Kiedy nasycicie się słodkością, znajdziecie plastikową skorupkę. Oczywiście, każde z Was będzie chciało ją otworzyć, żeby zobaczyć, co jest w środku, przekonać się, czy warto. Oczywiście, nie chcecie znaleźć tam jednoczęściowej figurki, one zawsze zdają się być najnudniejsze. Otwieracie więc z lekkim niepokojem, i na szczęście, znajdujecie kilka części, jak potrząśniecie, to tak fajnie grzechoczą. Wiecie już, co to jest? Ciężko poznać po kilku niezgranych częściach, nie? To ja Wam powiem: właśnie trzymacie w ręku swoje uczucie. Rozłożone na czynniki pierwsze. Niespójne, skomplikowane, bo nawet nie wiecie, co ma przedstawiać. Kiedy położycie je wszystkie obok siebie, będzie to tylko garstka różnych emocji, uczuć, o różnym kształcie, natężeniu, wielkości. Pomiędzy, choć niewidzialne, działają pewne siły. Czas, przestrzeń, myśli, a nawet inni ludzie, choć na to ciężko wpaść. To, że części są nie złożone, świadczy o tym, jak wiele czynników krąży wokół nich, jakie przeszkody musicie pokonać, żeby uzyskać idealnie złożoną zabawkę. Macie już duże paluszki, więc niezgrabnie póbujecie połączyć części w jedno, czasem sami nie dajecie rady, ale po to właśnie jesteście we dwoje. Czasem wpadniecie na rozwiązanie szybciej, czasem kłócicie się, kto nalepi naklejki, czasem wyjdzie to krzywo i trzeba poprawiać. Ale w efekcie, macie śliczną, kolorową, wyczekaną zabawkę.
I tylko od Was zależy, jak bardzo będziecie o nią dbać, czy postawicie na półce i zapomniecie, pozwolicie zaodziać się jej w kurz, czy też będziecie często obracać ją w palcach, i przypominać sobie za każdym razem, jak trudno było ją zdobyć…
Aha, i jeszcze jedno. Jak będziecie pewni, że nie chcecie jej rozmontować, wyrzućcie skorupkę. Ona sprzyja temu, że co jakiś czas, będziecie chcieli pobawić się od nowa, psuć i układać raz jeszcze. Co prawda zabawka ta nie jest tak skomplikowana jak tysięczne puzzle… ale analogia bardziej mi się podoba.
* Miłość jako Kinder-niespodzianka interpretuję też w inny sposób. Ale o tym wspomnę dopiero przy takiej okazji
11 styczeń, 2008 @ 11:01 pm (Life, Z życia wzięte, refleksja, Życie)
Tags: atrakcyjność, cytat, fizyczność, morał, refleksja, wykład
wykładu o atrakcyjności. Psychologia społeczna, 8 rano, po wstaniu z trudem i okazaniu ogromnej chęci, na uczestnictwo w wykładzie. Ku mej uciesze – film.
Ku memu przerażeniu - okazuje się, że już po 1 sekundzie oceniamy,
czy ktoś jest atrakcyjny czy nie… I pomyśleć, że AŻ tyle zależy od 1 SEKUNDY?! I weź tu się pokaż komuś obcemu ;P
Ku mej największej radości - istnieje coś takiego jak stosunek obwodu talii do obwodu
bioder. Współczynnik ten im mniejszy tym lepiej, ale idealny jest 0,7 – wąska talia, szerokie biodra. Atrakcyjne są krągłości. Im więcej tym lepiej. Tym sposobem i jeszcze innym, panna K. ucieka od kompleksów
11 styczeń, 2008 @ 10:42 pm (Life, Z życia wzięte, refleksja, Życie)
Tags: cytat, morał, refleksja, wykład
pięciogodzinnego wykładu dotyczącego tematyki Socjologii mikrośrodowisk wychowawczych:
“U panów to zawsze ruch w interesach…” /wypowiedziane przez panią prowadzącą/
I tylko po to było tyle siedzieć? Jakbyśmy nie wiedzieli. Skoro panów jest tylko 3,
a pań kilkadziesiąt, to jakże ma być inaczej? No, przepraszam, jeszcze mam podpis w
indeksie, znalezionym po wielkim trudzie poszukiwań. I za co, pytam się, te 5 godzin marudzenia?
8 styczeń, 2008 @ 6:05 pm (Life, O mnie, Prozą pisane, Z życia wzięte, refleksja, Życie)
Tags: dziewczyna, myśli, pociąg, podróż, refleksja, rozważania, widok
…jadąc pociągiem.
Uh, miejsce przy oknie, fajnie, będą ładne widoki, o Słońce wychodzi czy raczej wschodzi
gdzieś tam hen na innym kawałku Ziemi a ja to widzę jak Mały Książę tylko że nie mam
krzesła do podziwiania i przestawiania, by widzieć je raz za razem. A teraz poczytam te cholerne notatki skoro jutro mam je zaliczyć choć wolałabym co innego i spać mi się tak strasznie chce a jutro jak dziś wstanę przed 6 i kiedy ja to odeśpię? I ludzie wokół śpią no może nie wszyscy, bo pan z naprzeciwka ma chyba chory pęcherz albo jest starym napaleńcem o niebieskich oczach i ciągle trzyma rękę między nogami na szczęście swoimi. Ale ma śmieszne paznokcie u rąk takiego kształtu jeszcze nie widziałam takie gładkie i jakby polerowane i tak śmiesznie się kończą zwężając u czubka, ale mnie to przypomina coś innego hah, ale przecież on nie wie, że ja się z niego śmieję. A dziewczyna obok zakopała się w kurtkę żeby spać i nikt jej nie widział pewnie też ma otwarte usta kiedy śpi bo ten chłopak obok ma i strasznie chrapie ale właśnie przestał bo przypadkiem osunął się w moją stronę, ach czemu to nie Ty i to mi przypomina podróż do Londynu kiedy On spał obok i nieświadomie się oparł, pewnie myślał że to Ona ale jej tam nie było, co myślał On a o czym Ona i dlaczego ja pomiędzy?
Skoro nie ma Ciebie to wtulę się w swój płaszcz i zakryję tak by nie widzieli mej twarzy i jak zamknę oczy to będziesz Ty albo Słońce i takie czerwone od środka powieki i taki uśmiech na twarzy i czemu jest śnieg skoro Słońce i tak razi w oczy ale to dobrze jest uśmiech dużo uśmiechu i rozleniwienie i rozkosz i rozkołysz mnie jeszcze raz jak stukot pociagu i pomyśl o mnie jak spojrzysz przez szybę bo ja myślę ja mam zdjęcie ja czekam.
6 styczeń, 2008 @ 10:41 pm (Life, refleksja, Życie)
Tags: artykuł, biznes, Marco Donarini, nastolatki, parking, refleksja, samochód, seks, sex, siedzenie, wywiad
http://wiadomosci.onet.pl/1460429,2678,1,kioskart.html – wywiad z Marco Donarinim, założycielem pierwszego we Włoszech parkingu dla par uprawiających seks w samochodzie.
Koncepcja: legalny parking, na którym za jedyne 10 Euro za półtorej godziny plus 3 Euro za każdą następną, możesz uprawiać seks bez obaw przyłapania przez rodzica (kończy się pewnie szlabanem czy inną karą) / policjanta (za to grozi mandat) /zboczeńca czy innego złodzieja/mordercę (bo monitorowany i pilnowany). Zdarzyło Ci się kiedyś nie mieć gumek, kiedy były potrzebne? Są i automaty z prezerwatywami.
Brzmi idyllicznie? Kontrowersyjnie? Skandalicznie? A może właśnie myślisz – świetny pomysł?
Być może też należysz do grupy Mentalnego Wsparcia Zasad Kościoła, i właśnie jesteś oburzony tym, co przeczytałeś? Przecież to praktycznie dzieci! I one w ogóle mogą myśleć o seksie?! I w dodatku to zgodne z prawem?! No a Kościół?
Z wywiadu:
“Czy jest pan katolikiem?
Tak, a skąd to pytanie?
Pański projekt może nie być zgodny z zasadami katolicyzmu.
Ach, bzdura. Seks istniał zawsze i tak będzie w przyszłości.
Tak więc nie ma powodu, aby iść do spowiedzi?
Absolutnie nie. To przecież nie jest grzech. Wręcz przeciwnie. Troszczę się o bezpieczeństwo i jestem z tego dumny.”
Tak więc, jeśli jesteś Włochem i masz okazję spróbować – próbuj, jeśli chcesz i masz z kim. Podobno każdego na to stać.
Jeśli żyjesz w Polsce – może warto o tym pomyśleć i rozkręcić własny biznes? Tylko uważaj na nisko latające nietoperze i rydze rosnące przy parkingach
—-
Jeśli wciąż będę cierpieć na bezsenność nocną, to można się spodziewać takich głupot jeszcze nie raz
5 styczeń, 2008 @ 11:24 pm (Impreza, Koncert, Life, O mnie, Z życia wzięte, refleksja, Życie)
Tags: cytat, Koncert, Live in Berlin 1990, piosenka, Roger Waters, widowisko
… te iskierki w oczach Rogera Watersa, podczas “Bring The Boys Back Home”, te gitarowe solówki pana z lewej, kiedy jego dłonie omal nie dotykały się, kiedy grał “Comfortably Numb”, ten show Cindy Lauper i prostota Sinnead O’Connor, bejsbolowe czapeczki męskich chórków, solówka pana nauczyciela i jego dyndanie na sznurkach, dłoń na murze, gdzieś między ‘Hello’ a ‘is there anyone at home..?’ …
… to wszystko przykuło mnie na 2 godziny do telewizora i podłogi stołowego pokoju, w wilgotnych włosach, spodenkach od pidżamy i staniku, byleby nie stracić nic. Nie do końca mi się udało, ale bardzo się starałam, i jeszcze kiedyś mi się uda
‘…over the rainbow i’m crazy…’
*
* a doczep Ty mi się, że nie po kolei!
5 styczeń, 2008 @ 1:02 pm (Life, O mnie, Z życia wzięte, refleksja, Życie)
Tags: artykuł, cytat, dziecko, kolejność narodzin, pedagogika, refleksja
Podobno są już na to dowody. Pierworodne dzieci są najmądrzejsze
Już kiedyś o tym czytałam, powołują się na to, że te dzieci dostają więcej opieki, uwagi i wolnego czasu od rodziców. To im dorośli muszą zapełnić czas rozsądnie w miarę. Coś w tym kurczę jest. Rodzice ci nie wiedzą jeszcze jak dokładnie postąpić z dzieckiem, chcą dla niego jak najlepiej i starają się być przy nim, by nic mu się nie stało, by miało idealne warunki do rozwoju. Martwią się, że coś zrobią nie tak. Obawa ta znika powoli z każdym kolejnym dzieckiem. W końcu wtedy mają już jakieś doświadczenie. I tak:
Pierworodni są na ogół: pracowici, ambitni, opiekuńczy, zorientowani na konwencjonalne kariery, jak medycyna czy prawo. Są bardziej inteligentni (przeciętnie o trzy punkty IQ) od swego rodzeństwa. Zdobyli więcej Nagród Nobla, choć częściej za rozwijanie istniejących idei niż za rewolucyjne koncepcje. Pierworodni to np.: książę Karol, Bill Clinton, Tony Blair, sir Richard Branson, J.K. Rowling.
Drugie w kolejności dzieci są często: pomocne, uczuciowe, wesołe, kreatywne i towarzyskie, ale z tendencją do buntu. Chętniej podróżują i uprawiają niebezpieczne sporty. Bardzo wielu aktorów komediowych to drugie dzieci. Drugie dzieci: Ricky Gervais, Dawn French, Fidel Castro, Bill Gates, księżna Diana.
Najmłodsze latorośle są na ogół: optymistyczne, gotowe do podejmowania ryzyka. Lubią zwracać na siebie uwagę otoczenia. W nauce formułują rewolucyjne teorie. Przykłady: Darwin, Kopernik, Kartezjusz, Ronald Reagan, Jim Carrey, Mozart.
Pozostaję przy tym, że z pierworodnymi ‘na ogół’ się zgadzam. Z drugich zabiorę im tylko tendencję do buntu, a trzecim dzieciom teorie. Może nie są strasznie rewolucyjne, ale własne tworzę ;D
edit:
Zapomniałam wcześniej… ciekawe, jak to działa w przypadku jedynaków? Tak jak dziecko pierworodne..? Chyba nie, no bo skoro zwraca się uwagę na opiekę dziecka I nad II..?
2 styczeń, 2008 @ 11:45 pm (Life, O mnie, Z życia wzięte, refleksja, Życie)
Tags: nowy rok, przesąd, refleksja, sylwester
Dowiedziałam się wczorajszym popołudniem, iż, istnieje przesąd mówiący o tym, że co w Sylwestrową noc, to i cały rok. W przesądy to ja nie wierzę (ponoć trza mieć też nowe majtki wtedy? A po co, skoro i tak się je zdejmuje?
) , nie pamiętam, żebym ostatni rok siedziała non-stop przed telewizorem, a dwa lata temu przechorowała 12 miesięcy
Ale nie zaprzeczę, że wejście w Nowy Rok miało dużo uroku, pomimo, że a także było nader przyjemne, chociaż oraz nie obrażę się, żeby zdarzało mi się w ciągu całego roku.
Nie podsumowuję działalności, nie stawiam noworocznych obietnic, ale kończę tym enigmatycznym nieco zakończeniem