… te iskierki w oczach Rogera Watersa, podczas “Bring The Boys Back Home”, te gitarowe solówki pana z lewej, kiedy jego dłonie omal nie dotykały się, kiedy grał “Comfortably Numb”, ten show Cindy Lauper i prostota Sinnead O’Connor, bejsbolowe czapeczki męskich chórków, solówka pana nauczyciela i jego dyndanie na sznurkach, dłoń na murze, gdzieś między ‘Hello’ a ‘is there anyone at home..?’ …
… to wszystko przykuło mnie na 2 godziny do telewizora i podłogi stołowego pokoju, w wilgotnych włosach, spodenkach od pidżamy i staniku, byleby nie stracić nic. Nie do końca mi się udało, ale bardzo się starałam, i jeszcze kiedyś mi się uda
‘…over the rainbow i’m crazy…’
*
* a doczep Ty mi się, że nie po kolei!
pankolorek powiedział
6 styczeń, 2008 @ 1:38 am
fakt czapeczki chórzystów moją uwagę też skupiły
uśmiałem się mówiąc sam do siebie “takich chórzystów to można spod sklepu na wiosce załatwić razdwa” 
drugi to Snowy White. to oni na Comfortably Numb toczyli walke na solówki. Piękne przedstawienie.
nie wiem czemu).


ten pan z lewej to zapewno był Rick Di Fonzo
pan nauczyciel wymiatający na Syntezatorze to Thomas Dolby (zajebiste solo – mam do niego czułość sentymentalną
wogóle to ja do całego tego koncertu mam jakiś dziwny sentyment
… i nie związany nic a nic z upadkiem muru berlińskiego
no i jak dla mnie The Tide Is Turning na koniec to tez dobre posunięcie.
… dodałbym jeszcze gdzieś na końcu (choć to nie ta płyta) The Final Cut bo sama piosenka bardzo wiąże sie z motywami ze Ściany
i choć to wszystko przywłaszczenie sobie przez Watersa dorobku całego zespołu to jednak TEN KONCERT RZĄDZI
uda Ci się napewno jeszcze nie raz go zobaczyć od A do Z bez najmniejszego rozproszenia
wystarczy zgłosić sie do kogo trzeba 
ważne że grali po kolei a wyrywki możesz pomieszać. Toć coś Ci się mogło bardziej a coś mniej podobać.
… no i czemu miałbym się czepiać
The Wall Live Berlin 1990
pasazernagape powiedział
6 styczeń, 2008 @ 1:07 pm
The Final Cut jest jedną z moich ulubieńszych piosenek, okresami jest najulubieńszą
Koncert jest fenomenalny, mam do niego sentyment także, a jakże
`Wspomnienia` są pomieszane, bo ich kolejność zależy od intensywności
Koncerty » “Will I remember the songs? The Show Must Go On…” powiedział
6 styczeń, 2008 @ 4:26 pm
[...] Original post by pasazernagape [...]