Seks na tylnym siedzeniu

http://wiadomosci.onet.pl/1460429,2678,1,kioskart.html - wywiad z Marco Donarinim, założycielem pierwszego we Włoszech parkingu dla par uprawiających seks w samochodzie.

Koncepcja: legalny parking, na którym za jedyne 10 Euro za półtorej godziny plus 3 Euro za każdą następną, możesz uprawiać seks bez obaw przyłapania przez rodzica (kończy się pewnie szlabanem czy inną karą) / policjanta (za to grozi mandat) /zboczeńca czy innego złodzieja/mordercę (bo monitorowany i pilnowany). Zdarzyło Ci się kiedyś nie mieć gumek, kiedy były potrzebne? Są i automaty z prezerwatywami.

Brzmi idyllicznie? Kontrowersyjnie? Skandalicznie? A może właśnie myślisz - świetny pomysł?

Być może też należysz do grupy Mentalnego Wsparcia Zasad Kościoła, i właśnie jesteś oburzony tym, co przeczytałeś? Przecież to praktycznie dzieci! I one w ogóle mogą myśleć o seksie?! I w dodatku to zgodne z prawem?! No a Kościół?

Z wywiadu:

“Czy jest pan katolikiem?

Tak, a skąd to pytanie?

Pański projekt może nie być zgodny z zasadami katolicyzmu.

Ach, bzdura. Seks istniał zawsze i tak będzie w przyszłości.

Tak więc nie ma powodu, aby iść do spowiedzi?

Absolutnie nie. To przecież nie jest grzech. Wręcz przeciwnie. Troszczę się o bezpieczeństwo i jestem z tego dumny.”

Tak więc, jeśli jesteś Włochem i masz okazję spróbować - próbuj, jeśli chcesz i masz z kim. Podobno każdego na to stać.

Jeśli żyjesz w Polsce - może warto o tym pomyśleć i rozkręcić własny biznes? Tylko uważaj na nisko latające nietoperze i rydze rosnące przy parkingach :)

—-

Jeśli wciąż będę cierpieć na bezsenność nocną, to można się spodziewać takich głupot jeszcze nie raz :)