…jadąc pociągiem.
Uh, miejsce przy oknie, fajnie, będą ładne widoki, o Słońce wychodzi czy raczej wschodzi
gdzieś tam hen na innym kawałku Ziemi a ja to widzę jak Mały Książę tylko że nie mam
krzesła do podziwiania i przestawiania, by widzieć je raz za razem. A teraz poczytam te cholerne notatki skoro jutro mam je zaliczyć choć wolałabym co innego i spać mi się tak strasznie chce a jutro jak dziś wstanę przed 6 i kiedy ja to odeśpię? I ludzie wokół śpią no może nie wszyscy, bo pan z naprzeciwka ma chyba chory pęcherz albo jest starym napaleńcem o niebieskich oczach i ciągle trzyma rękę między nogami na szczęście swoimi. Ale ma śmieszne paznokcie u rąk takiego kształtu jeszcze nie widziałam takie gładkie i jakby polerowane i tak śmiesznie się kończą zwężając u czubka, ale mnie to przypomina coś innego hah, ale przecież on nie wie, że ja się z niego śmieję. A dziewczyna obok zakopała się w kurtkę żeby spać i nikt jej nie widział pewnie też ma otwarte usta kiedy śpi bo ten chłopak obok ma i strasznie chrapie ale właśnie przestał bo przypadkiem osunął się w moją stronę, ach czemu to nie Ty i to mi przypomina podróż do Londynu kiedy On spał obok i nieświadomie się oparł, pewnie myślał że to Ona ale jej tam nie było, co myślał On a o czym Ona i dlaczego ja pomiędzy?
Skoro nie ma Ciebie to wtulę się w swój płaszcz i zakryję tak by nie widzieli mej twarzy i jak zamknę oczy to będziesz Ty albo Słońce i takie czerwone od środka powieki i taki uśmiech na twarzy i czemu jest śnieg skoro Słońce i tak razi w oczy ale to dobrze jest uśmiech dużo uśmiechu i rozleniwienie i rozkosz i rozkołysz mnie jeszcze raz jak stukot pociagu i pomyśl o mnie jak spojrzysz przez szybę bo ja myślę ja mam zdjęcie ja czekam.
pankolorek powiedział
8 styczeń, 2008 @ 6:58 pm
a o czym ja myślę jadąc pociągiem? hmmm…
w sumie to tylko śpię. słuchając muzyki i śnią mi się różne dziwaczne rzeczy. haha
głównie śpię
poetyckie zakończenie zrobiło na mnie wrażenie, bardzo.
w tej również.
nie wiem jak to jest ale taksamo w piosenkach napisanych przez całkowicie obcych mi ludzi tak i w notkach napisanych przez Ciebie droga przyjaciółko odnajduję często cząstkę siebie…
ten co do niego to zakończenie napisano to szczęściarz w sumie
pozazdrościć.
pasazernagape powiedział
9 styczeń, 2008 @ 6:38 pm
A więc, ja tak po troszę wyjaśnię.
Ona i On – osoby prawdziwe
Podróż do Londynu – także prawdziwa
On – to nie ten sam co Ty
Ty – tzw. podmiot liryczny. To osoba do której autorka tęskni, o której myśli, z którą chciałaby być. Po prostu osoba do kochania. Do bycia. Osoba której warto poświęcić myśli i życie, żeby z nią spędzić. Czy istnieje? Nie wiadomo. Są pewne dowody, mamy też kilka zgłoszeń. Ale póki co, mój adwokat niczego nie potwierdza ani nie zaprzecza.
Aha, i sprawia mi to przyjemność, że czasem ktoś się z tym identyfikuje