But I want one!
26 luty, 2008 @ 5:12 pm (Z życia wzięte)
Tags: cleese, monty python, Polska, pożyczka, reklama, wbk
Najlepsza reklama, jaka ostatnio była w naszej telewizji ![]()
26 luty, 2008 @ 5:12 pm (Z życia wzięte)
Tags: cleese, monty python, Polska, pożyczka, reklama, wbk
Najlepsza reklama, jaka ostatnio była w naszej telewizji ![]()
20 luty, 2008 @ 5:57 pm (Life, O mnie, Z życia wzięte, poezja, refleksja, Życie)
Tags: analogia, góry, Lubię tęsknić, Poświatowska, refleksja, tęsknota, wiersz
miłość moją
idącą boso
po śniegu
17 luty, 2008 @ 9:25 pm (Life, O mnie, Opowiadania, Prozą pisane, Z życia wzięte, poezja, refleksja, Życie)
Tags: Anna Janko, ból, cytat, dziewczyna z zapałkami, fobia, lęk, noc, obawa, przebudzenie, refleksja, sen, strach
“Budzimy się o świcie. Jak na granicy życia i śmierci. Czekamy leżąc, aż za oknem stworzy się świat. Czasem czujemy niewytłumaczalny lęk - że się nie stworzy. Że ptaki się już nie odezwą. Że słońce już nie wzejdzie.
Ale przecież wschodzi.
I zaczyna się nowy dzień, kolejny dzień naszego życia.”
[Anna Janko, 'Dziewczyna z zapałkami']
Poczyniłam pewne odkrycie, czytając ten fragment dziś w pociągu. Mianowicie: to jest właśnie dokładnie to, czego i ja się boję. To nie są żadne emo-fobie. Nie chcę ciąć tego życia, choć czasem niefizycznie boli. Boję się zasypiać, mówiłam nie raz. Bo nie wiem, czy się obudzę. Nie wiem, czy wciąż ktoś będzie za mną czekał. Boję się wpadać w sen, bo
nie jestem pewna, czy z niego wyjdę.
Nieraz jest to dość męczące, i wyczerpujące psychicznie. Leżę w łóżku, próbuję zasnąć, ale
każde zamknięcie oczu powoduje natłok myśli, ` a co jeśli, a gdyby, a dlaczego, a może..?`
I wtedy szybkie szarpnięcie powiek. Koniec snu, choćby na chwilę. Boję się. To jest jak
piorun. Szybki błysk-otwarcie oczu-uderzenie-świadomość.
Obawa. Fobia? Strach, przed nieznanym. Lęk, jakiś prapierwotny, albo wręcz dopiero co zrodzony. W mojej głowie, z moich myśli, z mojej niewiedzy. Jestem matką tego bólu,
który sama karmię. Nie rozumiem, nie ogarniam. I cholernie obawiam się tego, co się stanie.
Normalna kolej rzeczy, nienormalne pojmowanie.
Notka czysto refleksyjna, nie nakręcająca na doła. Po prostu jedna z myśli. Moich.
Paranoi.
Ot tak, póki cytat mam przed sobą.
7 luty, 2008 @ 9:52 pm (Life, O mnie, Opowiadania, Z życia wzięte, poezja, refleksja, Życie)
Tags: Anna Janko, dziewczyna z zapałkami, król, kwiaty, paź, pocałunki
”- Dobrze więc - powiedział łagodniej - odpowiedz, czy lubisz, gdy cię całuję “byle jak”?
- Och! - zawołał paź (..) - lubię, gdy mnie całujesz “byle jak”! Ale nie nazywam tego tak lekceważąco. Wszystkie pocałunki można opowiedzieć przez kwiaty…
Są długie, nagie, bladożółte tulipany: przynoszą obietnicę ocieplenia. Są żonkile i narcyzy, proste, bezlistne, z płomykiem pośrodku, te zapowiadają przyjemną niespodziankę. Są fioletowe bzy, ciężkie, wilgotne, pachnące szaleństwem, którego tak bardzo się boimy… I róże, dumne, ale pełnie niepojętych tajemnic i tęsknot nie wiadomo za czym… Pożąda się ich najbardziej, chociaż tak bliskie są bólu, który zadają kolce.
Pocałunki, które nazywasz “byle jakimi”, to po prostu stokrotki i koniczynki, zrywane na spacerze nie po to, by je zabrać do wazonu, ale by wsunąć je w dziurkę od guzika.
A co myślisz, panie, o szalonych bzach?”
Lubię, gdy mnie całujesz. To za mało.
`Nie dręcz mnie, błagam, pocałuj…`
[Anna Janko, "Dziewczyna z zapałkami"]