“- Co z tym zrobisz?
- Skleję.”
Z dwojgiem ludzi jest jak z kubkiem do kawy.
Niby grube ścianki chronią zawartość, dają ciepło.
Niby ucho dopełnia kształt, daje pewność, utwierdza w przekonaniu, że jak podniesiesz i przestawisz całość to nic się nie stanie.
A jednak kubek jest kruchy, co pokazuje brutalne zderzenie z rzeczywistością (czyt. zlewem, w którego ciśniętą go ze złością). Możesz go posklejać o ile nie rozpadł się na zbyt drobne kawałki i nie zawieruszył się żaden z nich. Może będzie wzmocniony, ale nigdy nie będzie idealny.
Ale hej, co w tym świecie jest idealne?