12 styczeń, 2009 @ 10:06 pm (Impreza, Life, O mnie, Z życia wzięte, refleksja, Życie)
11 stycznia 2009 roku po raz XVII już grała w niemal każdym polskim mieście Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. W organizację poznańskiego finału włączyli się również studenci Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM, członkowie Wydziałowego Centrum Wolontariatu “VOLONTARIO” WSE UAM oraz członkowie Koła Literacko-Teatralnego. Dzięki uprzejmości władz uczelni w holu głównym Auli Uniwersyteckiej przez 6 godzin studenci organizowali wiele atrakcji dla dzieci. Motywem przewodnim imprezy był cyrk, dlatego nie brakowało klownów, cyrkowych zwierząt i sztuczek. Tym, co podobało się maluchom najbardziej, było malowanie twarzy, po którym małe lwiątka, tygrysiątka i kotki brały udział w konkursach zręcznościowych, grach ruchowych, zabawach z chustą Klanza, czy też rozwijaniu talentów plastycznych. Każdy mógł być też żywym pionkiem! Dodatkową atrakcją były występy tancerek z Zespołu Tańca Współczesnego „KONTRAST”, działającego przy MDK nr 2 w Poznaniu oraz pokaz gry na dudach szkockich. Jednak największe wrażenie, nie tylko na dzieciach, robiły pokazy iluzjonisty Piotra Szumskiego. W towarzystwie studentek i studentów każde dziecko odnalazło coś dla siebie i chętnie uczestniczyło w przygotowanych przez nich zabawach. Uczestnictwo tak dużej liczby dzieci w akcji, świadczy o tym, że studenci trafili w gusta najmłodszych.
Dziękujemy wszystkim za liczne przybycie i aktywny udział w naszych działaniach. Zapraszamy za rok!!!*
pozwalam sobie skopiować z http://www.staff.amu.edu.pl/~wolonter/ , ale w końcu sama to stworzyłam
A tu dodam jeszcze od siebie, iż:
dzieciaki są cudowne
a zwłaszcza “ja juś chodzię do psiećkoja” i pomalujmy “jaziem”
Taak… mogę zajmować się maluchami
Dodaj komentarz
5 styczeń, 2008 @ 11:24 pm (Impreza, Koncert, Life, O mnie, Z życia wzięte, refleksja, Życie)
Tags: cytat, Koncert, Live in Berlin 1990, piosenka, Roger Waters, widowisko
… te iskierki w oczach Rogera Watersa, podczas “Bring The Boys Back Home”, te gitarowe solówki pana z lewej, kiedy jego dłonie omal nie dotykały się, kiedy grał “Comfortably Numb”, ten show Cindy Lauper i prostota Sinnead O’Connor, bejsbolowe czapeczki męskich chórków, solówka pana nauczyciela i jego dyndanie na sznurkach, dłoń na murze, gdzieś między ‘Hello’ a ‘is there anyone at home..?’ …
… to wszystko przykuło mnie na 2 godziny do telewizora i podłogi stołowego pokoju, w wilgotnych włosach, spodenkach od pidżamy i staniku, byleby nie stracić nic. Nie do końca mi się udało, ale bardzo się starałam, i jeszcze kiedyś mi się uda
‘…over the rainbow i’m crazy…’
*
* a doczep Ty mi się, że nie po kolei!
3 komentarzy
28 grudzień, 2007 @ 1:32 pm (Impreza, Life, O mnie, Z życia wzięte, refleksja, Życie)
Tags: jak spędzić noc, nowy rok, plany, refleksja, sylwester
Wszyscy myślą o Sylwestrze, większość wypytuje: a jak plany, a dokąd, a z kim.
A co ja mogę odpowiedzieć? moje plany, nieładnie mówiąc, poszły do lasu. I robią nieprzyzwoite rzeczy. Czego nie mogę powiedzieć o sobie. Ja zostanę w domu, z mamusią i tatusiem, włączymy telewizor, obejrzymy kilka komedii, więcej głupich programów i relacji z innych polskich miast. Ciekawe czy dadzą coś ode mnie. Na Placu Wolności ma być jakieś multimedialne show, tradycyjnie pewnie będzie przed Zamkiem. A w Radomiu? Przecież też coś będzie na Placu Jagiellońskim… Co, to jeszcze nie mam pojęcia. Ale po co mi to wiedzieć, skoro i tak sama się tam nie wybiorę? A przydałoby się spalić poświąteczne kalorie na jakiejś imprezie. Widocznie trzeba to odłożyć już na nowy rok. Odbijemy, w Poznaniu, skoro tu nie ma gdzie.
No, to wszystkim wszystkiego lepszego na Nowy Rok życzę, oby nie było gorzej niż jest
Tym optymistycznym akcentem, kończymy. Dzisiejszy program sponsoruje literka R i cyferka 8.
‘Ile dasz z siebie tyle dostaniesz sam‘ No to dawajcie i bądźcie tymi co dostają.
~ Dla wszystkich Was bless ya! ~
EWR
16 komentarzy
13 grudzień, 2007 @ 6:23 pm (Impreza, Life, O mnie, Z życia wzięte, Życie)
Tags: biba, cytat, Impreza, luz, optymistycznie, piosenka, refleksja, tekst piosenki
“To jest biba, biba,
nie siedź dłużej tylko głową kiwaj, kiwaj
To jest biba, biba..!”
Bo nieważne, że jutro koło z angola.
I co tam, że wstajesz tak rano.
Ważne, że masz znajomych, z którymi możesz wyjść, posiedzieć, pobujać się nieco
w rytm muzyki, albo każdy inny rytm, który teraz czujesz.
Ważne, że nie musisz siedzieć 24/7 w domu, w kapciach na stopach
i pilotem od TV w ręce. I może jeszcze paczką chipsów czy pudełkiem lodów orzechowych/ niejedną tabliczką czekolady.
Bo nie ma to jak wczuć się w życie
Kiedyś będę stara, i założę bambosze, usiądę z herbatą, koniecznie z cukrem, owinę
kwiacianą chustą i włączę “Modę na sukces”. Ale nie dziś.
” Muzyka sprawia ze zaczynam czuć jak mnie przenika gorąca atmosfera;
To jest chwila gdy czas mi wolno mija już nic mnie nie zatrzyma to jest biba…”
[Natural Dread Killaz, "Biba!"]
2 komentarzy